Dobry prezent do nowego mieszkania
Znajomi zapraszają na „parapetówkę”, czyli tradycyjne w Polsce „chrzciny” nowego mieszkania. Gospodarze zaznaczyli jednak, że nie chcą żadnych prezentów. Gość jest w kropce, bo już kupił jakiś drobiazg do ich nowego mieszkania i chciałaby obdarować nim przyjaciół. Jak należy się w takim wypadku taktownie zachować? Uszanować prośbę gospodarzy, czy jednak „zrobić po swojemu”? Jest dobre wyjście z takiej sytuacji, które zadowoli obie strony. Niżej podpowiadamy jakie.
Od Sasa do lasa
W polskim obyczaju ciągle jest obecny zwyczaj przynoszenia prezentów „na nowe mieszkanie”. Kiedyś było to w pełni usprawiedliwione. W PRL-u, czyli w okresie niedoboru wszystkiego i tasiemcowych kolejek po każdą szklankę i talerz, jakikolwiek sprezentowany drobiazg do domu cieszył i był niemalże wagę złota. I to niezależnie od jego urody i tego czy pasował do wystroju nowego mieszkania.
Na szczęście tamte niewesołe czasy mamy już za sobą, a sklepy z artykułami do wystroju wnętrz są pełne dobra wszelakiego. Każdy, więc bez trudu może urządzić swoje mieszkanie w detalach całkowicie zgodnych z własnymi upodobaniami. I w dodatku dopasować je do właśnie panujących trendów mody. Dlatego trudno jest z prezentem utrafić w to, co się aktualnie komuś podoba. Zwłaszcza, że skoro idziemy na parapetówkę, jeszcze przecież nie wiemy jak mieszkanie, do którego chcemy coś ładnego dobrać będzie wyglądało.
Moje mieszkanie świadczy o mnie
Nie bez znaczenia jest również fakt, że wiele współczesnych apartamentów urządzanych jest wedle wskazówek wynajętego projektanta wnętrz i wtedy każdy drobiazg ma swoje miejsce, idealnie dopasowany kolor oraz styl. Dlatego jakakolwiek rzecz w innej niż zaplanowana stylistyce będzie raziła, niczym przysłowiowy kwiatek przy kożuchu.
Tym bardziej, że z powodu rosnącej zamożności społeczeństwa urządzanie mieszkania urosło teraz do rangi sztuki. To jak ono wygląda stanowi wizytówkę gospodarza. Dowodzi jego statusu społecznego, zamożności i tego, jaki ma gust. Dlatego wiele osób wkłada naprawdę bardzo dużo wysiłku w jego urządzanie, by potem cieszyć się pochwałami i wrażeniem, jakie ich mieszkanie wywiera na innych. Stąd bierze się dbałość o każdy detal i dlatego nawet najładniejszy drobiazg, jeśli nie harmonizuje ze stylem mieszkania nie będzie w nim mile widziany. To tak, jakby malarzowi na obrazie, który właśnie stworzył, domalować coś ot tak, wedle własnego uznania. Bo uważamy, że tak będzie ładnie. Stara zasada, że „darowanemu koniowi…” itd. w tym wypadku raczej nie obowiązuje.
Najlepsze są kwiaty i wino
Toteż, jeśli gospodarze wyraźnie zaznaczają, że proszą, aby nie przynosić prezentu dobrze jest uszanować ich wolę. Nie trzeba się na niech obrażać, za to, że nie docenili cudzego gestu. Zapewne dobrze wiedzą, co robią a ich celem jest dbałość o urodę własnego mieszkania a nie chęć sprawienia gościowi przykrości. Na parapetówkę można wziąć ze sobą kwiaty (też ozdobią mieszkanie), butelkę naprawdę dobrego wina i ewentualnie jakiś wykwintny smakołyk, jak na przykład czekoladki, czy ciasto z modnej cukierni.
A zakupiony już prezent zostawić na inną okazję. Po kilku miesiącach, gdy gospodarze nacieszą się już ·swoim dziełem, w które włożyli tak wiele wysiłku, a mieszkanie straci dla nich urok nowości, zapewne wybrany wcześniej drobiazg zostanie przyjęty z wdzięcznością.




